Wszyscy jesteśmy w stanie zmienić swoje życie!

Aby zacząć to robić, na wstępie należy wiedzieć, że najsilniejszym generatorem elektromagnetycznym w naszym ciele, jest nasze serce, a dopiero za nim nasz mózg, który z racji jakości kreowanych myśli, jest równie ważny.
Obydwa te generatory, wchodzą w interakcje ze wszystkim, co nas otacza. Mamy, więc na to wpływ tak samo, jak wpływ ma na nas to, co nas otacza.
Wyraża to zdanie, że, „wszystko jest we wszystkim i wszystko wpływa na wszystko”.
Nic, bowiem nie dzieje się oddzielnie, czy samodzielnie i w życiu naszym, nie ma niczego, czego nie moglibyśmy osiągnąć. To jest prawda, którą najlepiej jest przyjąć ze zrozumieniem mechanizmu jej działania.
Wydobywając na powierzchnię nasze najgłębsze przekonania i intencje sprawiamy, że w naszych dłoniach, pojawia się osobisty klucz, do spełnienia naszego życia. Tak naprawdę, to jesteśmy tu na Ziemi stwórcami.
Gdybyś, więc tak mógł być tym, kim zawsze chciałeś być to, kim chciałbyś być?
Pomyśl, proszę o tym przez chwilę.
Pamiętając, że każda myśl wytwarza pole rezonansowe, zastanówmy się, dlaczego dotychczasowe nasze życzenia się nie spełniły. Dlaczego wydarzyły się rzeczy, których w ogóle nie pragnęliśmy? Dlaczego jesteśmy wciąż nieszczęśliwi i wciąż musimy znosić porażki?
Przyczyny tych niepowodzeń znajdziemy w „Prawach Rezonansu” i zgodnie z tymi prawami wszystko, czego pragniemy, możemy osiągnąć, gdyż wszystko co jest do tego niezbędne jest w nas samych. Możemy więc osiągnąć wszystko! Wszystko i to każdy z nas! Ty także!
Pytanie jak zawsze brzmi, jak to osiągnąć?
Pomyśl: czy sukces osiągniemy, kreując ciągle destrukcyjne myśli typu: „z pewnością tego nie osiągnę”, „nigdy nie dostanę dobrej pracy”, „wszyscy czekają, aż umrę”, „moje życie przeminęło”, „jestem na to, o wiele za gruba”, „ jestem na to, za chuda”, „ jestem za głupi, żeby to zrobić”, „jeżeli mi się nie powiedzie, moja żona mnie zostawi”, lub „jeżeli ona odkryje, jaki jestem naprawdę, to ona odejdzie”, „muszę dać z siebie wszystko, bo inaczej nigdy, niczego nie osiągnę”, itp …
Znasz tego typu myśli, prawda? Jak myślisz, co one Ci przyniosą?
Jako ludzie, myślimy w sposób ciągły, czy tego chcemy, czy też nie. Każdy z nas miewa dziennie do 60 000 myśli. Jaki typ myśli wysyłamy z siebie najczęściej?
Czy w większości nie przypadkiem takie, jak te: „ jestem głupi i nigdy nic nie robię dobrze”, „nie cierpię swojego ciała”, „ jestem za biedny”, „na to mnie nie stać” „jestem brzydka, i nikt mnie nie lubi”, „jestem chaotyczna i nic ze mnie nie będzie”, „z tego i tak, nic nie wyjdzie”, „tego nie da się zrobić”, „to jest niemożliwe”, itd…?
Wszystkie myśli, dosłownie wszystkie, niosą swoje konsekwencje, gdyż każda myśl jest czystą energią! Energię tę wysyłamy w przestrzeń i to nie wycelowaną w jednym kierunku, ale we wszystkie. Energia ta napotyka na inne energie, z którymi wchodzi ona w rezonans. Energie te zaczynają, więc współgrać z tym, co sami wysłaliśmy. Mamy na nie wpływ, bo według prawa rezonansu, „Wszystko ma wpływ na wszystko”.
Ta wysłana przez nas energia, na swojej drodze poszukuje jednocześnie energii o podobnych wibracjach. Wyszukuje energii, które rezonują z wysłanymi przez nas myślami. Energia o wibracjach podobnych do tych, wysłanych przez nas, zostaje poprzez nasze własne drgania myślowe, do nas po prostu przyciągnięta.
Dlaczego?
„Gdyż podobne przyciąga podobne!”
To są najważniejsze punkty w „Prawach Rezonansu”.
Ludzie żyjący w nieświadomości tych praw, nie mogą się oprzeć polu drgań, które wytwarzamy w sobie, poprzez wykreowaną i wysłaną przez nas, energię naszych myśli.
Jakie są plusy tego, że inni zostają wprawieni w drgania dzięki naszej energii?
Każda myśl, dosłownie każda, czy to pozytywna, czy negatywna, wytwarza pole rezonansowe i wszystko, co współdrga z tym polem, zostaje niechybnie przyciągnięte do naszego życia. Dlatego tak ważnym jest dokładnie wiedzieć, jakie pole świadomie lub nieświadomie tworzymy.
Jesteśmy za to odpowiedzialni, gdyż bez względu na to, czy w to wierzysz, bądź też to zignorujesz, czy też nie, to i tak zadziała.
Każde nasze najskrytsze życzenie, także to, jak my oceniamy innych, każda nasza nieustanna paplanina w głowie, wszystko to działa, jak pewnego rodzaju intencja. Poprzez tę myślową intencję, nieprzerwanie wysyłamy do środowiska informacje.
Jesteśmy niczym przepuszczalne sito i najnowsza nauka ukazuje już, iż ciągle wysyłamy i odbieramy informacje w postaci emitowanego światła.
Poprzez nasze myśli wysyłamy energię. Jest to energia naszych pragnień, która musi się zmaterializować.
Istotnym staje się więc pytanie: o czym nieprzerwanie myślisz, a przede wszystkim, co myślisz sam o sobie?
Ile razy Twoje myśli były podobne do tych: „jestem prezentem Stwórcy”, „jestem pełen radości”, „jestem sensem życia”, „ jestem pełen miłości”, „jestem zdrowa, szczęśliwa i bogata”, „jestem szczęściarą”, itd…?
Ile razy zdarzyło Ci się wysyłać, tego właśnie typu myśli? 
Wszystko, co pomyślimy, realizuje się, jednak nie do końca tak to działa nawet, gdy sobie tego bardzo życzymy i istnieje ku temu bardzo ważny powód.
Jest, bowiem jeszcze coś, co jest silniejsze od siły naszych myśli. Coś, co powoduje ich urzeczywistnianie. My doznajemy jednak ciągle nowych rozczarowań, gdyż nie zwracamy na to naszej uwagi. Tym ignorowanym elementem, są nasze uczucia!
Dotychczas myślano, że to głównie nasze myśli są tylko i wyłącznie tym, co wysyła energię, jednak w naszym ciele posiadamy jeszcze jeden, znacznie silniejszy nadajnik energii. Tym nadajnikiem jest nasze serce i to właśnie nasze serce wytwarza największe pole energetyczne.
Jednym z najistotniejszych odkryć XX wieku jest odkrycie faktu, że serce w naszym organizmie robi dużo więcej, niż tylko pompowanie krwi. Uczynił to HeartMath Institute, który wziął serce pod swoją lupę. Dzisiaj wiemy już, że istnieje coś takiego jak inteligencja serca. Jej oddziaływanie jest nad wyraz potężne.
Pomiary wykazały, że nasze serce wytwarza pole energii, które wychodząc poza nasze ciało i sięgając świata zewnętrznego, posiada pole o określonej formie. Jest to forma pola torsyjnego, czyli inaczej wirowego i wygląda jak szeroki pierścień wokół nas, podobny do pączka z otworem w środku. Ten pierścień, to pole rozprzestrzeniające się wokół naszego ciała fizycznego.
Dotychczas nauka wychodziła z założenia, że to mózg swoimi wszystkimi elektromagnetycznymi impulsami posiada największy zasięg nadawczy. Odkryto jednak pole, które jest o wiele większe od pola energetycznego mózgu. Ma ono tak olbrzymią siłę, że sięga daleko poza fizyczne ciało. Wszystko wskazuje na to, że pole wytwarzane przez ludzkie serce, rozprzestrzenia się na wiele kilometrów, a właściwie to nigdy się w przestrzeni nie kończy.
Serce jest stworzone do wytwarzania pól elektromagnetycznych, które wchodzą w interakcje z wszelkim materiałem, z którego stworzony jest nasz Wszechświat. Są to pola elektromagnetyczne atomów. HeartMath Institute odkrył, że wytwarzane przez serce pola elektromagnetyczne komunikują się zarówno z naszymi organami, jak i światem zewnętrznym.
Jak serce to robi? W jaki sposób się komunikuje? Jak przenoszone są te informacje?
Z jednej strony odbywa się to przez nasze emocje.
Nowoczesna nauka mówi nam, że gdy odczuwamy coś w naszym sercu, wtedy nasze odczucia zmieniają się w odpowiednie energetyczne wzorce elektromagnetyczne. Energia elektromagnetyczna naszego serca, wchodzi w interakcje z podobnymi energiami atomów wchodzących w skład narządów naszego ciała, ale także z tym, co na zewnątrz.
Wytwarzamy zmianę, którą obserwowały już, w podobnie cudowny sposób stare, duchowe tradycje, rozumiejące, w jaki sposób należy skupiać energię w sercu. My tymczasem, naszą największą uwagę skupiamy wyłącznie na rozumie, przez co staliśmy się społeczeństwem bardzo mentalnym, zbudowanym tylko i wyłącznie na logice, a to właśnie nas gubi. 
Gdy ten temat badano dalej odkryto, że wysyłane z serca pola elektromagnetyczne, swoją siłę otrzymują z kolejnej, bardzo ważnej przyczyny. Są nią nasze wewnętrzne przekonania, czyli to, w co w głębi nas wierzymy i według czego kierujemy się w życiu. Tak, więc ważne są nie tylko nasze myśli i uczucia, ale również nasze przekonania, w które wierzymy, a które emitowane są z wielką siłą w przestrzeń. Nasze serce to rodzaj pośrednika, który przekształca nasze wszystkie uczucia i przekonania, w odpowiednie drgania elektromagnetyczne. Wynika z tego fakt, że uczucia w naszym ciele, takie jak miłość, współczucie, (ale nie należy mylić współczucia z litością!), wybaczenie, lub gniew, złość, zazdrość, zawiść, nienawiść, litość, użalanie się i narzekanie, chęć zemsty, obwinianie, ocenianie, osądzanie, czy ciągła kontrola wszystkiego i wszystkich, wpływają na otaczający nas świat, czyli na całe nasze otoczenie w promieniu wielu, wielu kilometrów i to także wtedy, gdy obiekty naszych uczuć są od nas oddalone na znaczne odległości.
Wszystkie organy i cała tkanka komórkowa, wszystkie procesy w organizmie wytwarzają pola elektromagnetyczne, czyli fale milimetrowe, które rozprzestrzeniają się na zewnątrz i to na znaczne odległości. Według praw fizyki, to rozprzestrzenianie nigdy się nie kończy.
Ponieważ wiemy, że mózg wytwarza pola elektryczne i magnetyczne, wiemy teraz także, że i serce wytwarza pola, które jako elektryczne, są do 100 razy silniejsze, a jako magnetyczne serca, są aż ponad 5 000 razy silniejsze, niż te wytwarzane w mózgu.
To może wyjaśniać, dlaczego uzdrowienie osiągamy znacznie szybciej poprzez czucia, aniżeli poprzez myślenie. Poprzez nasze serce wysyłamy znacznie silniejsze energie, niż poprzez nasz mózg. Dzięki temu rozumiemy już, dlaczego niektóre nasze marzenia spełniają się tak łatwo, podczas gdy inne, nie mogą się w naszym życiu zamanifestować, mimo że zadajemy sobie tyle trudu. Dla niektórych ludzi może być przerażającym odkrycie, jak wielką mają oni moc, oraz jak wiele dzięki niej mogą w swoim życiu osiągnąć. Wszystko zależny od tego, co o sobie samych i otaczającym ich myślą oraz co przez to czują.
Tak naprawdę, w naszym życiu może się spełnić tyko to, w co wierzymy w głębi naszego serca. Musimy być zawsze o tym przekonani, jeśli chcemy, aby nasze marzenia się urzeczywistniły.
Pamiętamy wszyscy zdanie z pism, że: „…według wiary waszej, wam się stanie…” ?
O czymkolwiek myślisz, przenieś to z poziomu rozumu do centrum serca!
Jeśli nasze marzenia mają się spełnić, powinniśmy zawsze wprawiać się najpierw w dobry nastrój, czyli wejść w radość oczekiwania ich spełnienia, tak jakby już się one spełniły. Odczuwając swoją radość wdzięczności, przez całe ciało z serca, płyną pola energii, które nakładają się na otaczającą Cię przestrzeń oraz rzeczywistość, wpływając przez to na otaczających Cię ludzi, jak i świat wokół Ciebie.
Jest tylko jedno, jedyne, ważne pytanie, a mianowicie, czy Twoje przekonania są prawdziwe?
To, w co wierzymy w głębi serca, swobodnie realizuje się, gdyż posiada to najsilniejszą energię ze wszystkich, które w sobie wytwarzamy.
Ludzkie DNA ma bezpośredni wpływ na świat fizyczny. Jest to jeszcze jedno odkrycie, które ma duże znaczenie dla naszej energii spełniania życzeń. Jeszcze nie tak dawno byliśmy przekonani, że istniejemy w naszym świecie w oddzieleniu od wszystkiego i wszystkich.
Wierzono, że dwie oddzielone od siebie rzeczy nie mogą wywierać na siebie żadnego wpływu. Konsekwentnie uczono nas, że my także powinniśmy traktować siebie oddzielnie od innych. To przymusowo wytworzyło poczucie odizolowania i osamotnienia. Wydawało się nam, że jesteśmy wystawieni na działanie przypadku. Istniał, więc tzw. los, na który według nas, nie mieliśmy widocznego wpływu.
Teraz w ostatnich latach, przekonania nowoczesnej nauki zmieniły się całkowicie. Dziś wiemy, że jest dokładnie odwrotnie. Wszystko jest połączone ze wszystkim i oddziaływuje na siebie wzajemnie. To poznanie jest bardzo ważne, dla uaktywniania energii naszych życzeń. Oprócz tego, można było zaobserwować w warunkach laboratoryjnych, że ludzkie DNA za pomocą małych cząsteczek światła zwanych fotonami, wpływa bezpośrednio na materiał zbudowany z atomów.
Rosyjski fizyk, Vladimir Poponin, przeprowadził serię słynnych eksperymentów w latach 90-tych.
W zamkniętych rurkach zbierał on ludzkie DNA razem z fotonami chcąc ustalić, jaki wpływ ma DNA na owe fotony. W tej serii doświadczeń usunięto całe powietrze, aby osiągnąć próżnię. Próżnia jest mylącym pojęciem, gdyż próżnia nie jest wcale pustą przestrzenią. Jest ona wypełniona informacjami wypływającymi z energii. W każdej takiej pozornie pustej przestrzeni pozostają fotony, które można względnie dokładnie mierzyć, dzięki specjalnym przyrządom. W doświadczeniu Poponina fotony ułożyły się w próżni tak, jak zakładano, czyli w bardzo chaotyczny sposób. W następnym kroku, umieszczono w rurze próbkę ludzkiego DNA. Teraz wydarzyło się coś zupełnie zaskakującego. W obecności DNA cząsteczki fotonów ułożyły się inaczej. DNA wywierało bezpośredni wpływ na fotony. Jak za pomocą niewidzialnej siły uformowało ono fotony w rurze, na kształt regularnych wzorów. Chodzi tu o bardzo głęboko sięgającą rzecz, a mianowicie Poponin zadaje pytanie, jakie jest oddziaływanie DNA na materię, z której jesteśmy zbudowani oraz na materię, z której zbudowany jest świat, na fotony atomów. W tradycyjnej, przestarzałej, zachodniej nauce nie ma ani jednej teorii, która głosiłaby, że ludzkie DNA wywiera wpływ na fotony atomów! Eksperymenty pokazują jednak, że fotony w obecności ludzkiego DNA zmieniają swoje uprządkowanie. Po raz pierwszy, w warunkach laboratoryjnych, udowodniliśmy zachodniej nauce to, co głosi większość prastarych tradycji duchowych.
Jesteśmy częścią świata i oddziałujemy na niego poprzez nasze ciało. DNA ma bezpośredni wpływ na elementy atomów. Ludzkie DNA ma bezpośredni wpływ na świat fizyczny.
Właściwie, to mogłoby być dostatecznie ekscytujące, ale to, co z tego wynikło było po prostu rewolucyjne. Mamy swoje pole energetyczne, przeznaczone dla naszych myśli.
Gdy wyjęto DNA z rury, fotony zachowywały się tak, jak gdyby DNA było tam dalej obecne.
One pozostały w swoim uporządkowanym rozmieszczeniu. Fotony i DNA były ciągle ze sobą powiązane, mimo że fizycznie oddzielono je od siebie! Wyglądały, jakby były połączone za pomocą jakiegoś pola.
W ciągu ostatnich 20-tu lat, zostały przeprowadzone pewne poważne eksperymenty, które wykazują, że zachowanie się DNA w naszych komórkach, wpływa na rzeczywistość wokół naszego ciała.
Tak, więc jest udowodnione, a to już żadna teoria, a namacalny fakt, iż u podstaw naszej rzeczywistości leżą pola energii, czyli tzw. „energetyczny matrix”. Ten eksperyment Poponina jest bardzo istotny dla zrozumienia prawa rezonansu i spełniania naszych marzeń. Seria prób wspiera i stwarza podwaliny teorii, że istnieją pola kwantowe, które łączą wszystko ze wszystkim. Nowoczesna fizyka pokazuje, że w tle istnieje wspólne „pole oczekiwań”, które łączy nas wszystkich. To jest coś w rodzaju „projektu budowlanego”, od którego wszystko się zaczęło. To jest głębsza rzeczywistość, której nie możemy zobaczyć, z którą jednak nasze uczucia się komunikują. A to, co widzimy jako fizyczną rzeczywistość, jest wynikiem tej komunikacji.
Te pola energii, które łączą wszystko ze wszystkim, noszą już od dawna wiele nazw i w zależności od naukowca, który się tymi odkryciami zajmował, zwane są one polami kwantowymi, Boskim matrixem, praprzyczyną, polami lub hologramem kwantowym, itp. Wielu ludzi nazywa te pola także Źródłem, Bogiem, Zjednoczonym Polem, czy Polem Akaszy.
Jak tylko byś tego nie chciał nazwać, jest ono Źródłem. Najwłaściwszym będzie je nazwać „Polem punktu zerowego”, gdyż naukowcy wiedzą, że istnieje coś takiego, jak kwantowe pole energii, która jest wszędzie, także w pustej przestrzeni i łączy nas, niczym niewidzialna sieć.
Wcześniej myśleliśmy, że przestrzeń wokół nas jest pusta, stąd też nazywaliśmy ją próżnią. Jednakże ona pusta nie jest. Jest, bowiem pełna energii i płynących z nich informacji. Tak, jak fale dźwiękowe, które używają powietrza jako nośnika, nasza energia wypływa z przekonań i z myśli i może być używana także poprzez medium, które je wychwytuje i przenosi w świat dookoła. I do tego celu służy mu właśnie, owe pole kwantowe. To pole energii umożliwia nam bycie w połączeniu ze wszystkim i z każdym – ŚWIADOMIE czy NIEŚWIADOMIE. My wszyscy jako istoty żywe, jesteśmy ludzkimi źródłami fal energetycznych w tym ogromnym Polu Fal. Fale te, wchodzą w interakcje z innymi falami. Nie odgrywa tu żadnej roli, czy coś lub ktoś jest od nas oddalony i czy jest to np. nasz sąsiad, czy człowiek, który być może znajduje się po drugiej stronie globu.
Cały Wszechświat, jest serią interakcji pomiędzy wzorcami fal. Każdy pojedynczy wzorzec reaguje z innymi i wytwarza względem siebie wypływające wzorce. One zapisują informacje i w ten oto sposób, we Wszechświecie powstaje pamięć.
Wszyscy znajdujemy się w polu, które naukowcy chętnie nazywają Polem punktu zerowego, ale my nie tylko znajdujemy się w tym polu – my JESTEŚMY tym polem! Niezależnie, czy mamy tego świadomość, czy też nie, wszystko, co czynimy w dowolnym czasie, przechodzi przez kosmiczne pole falowe i wchodzi w interakcje ze wszystkim, a wszystko z nami.
Czy to przez naszą energię serca, czy poprzez nasze DNA, czy poprzez mózg, w formie siły myśli, wysyłamy energię w postaci informacji i to w sposób ciągły, czy tego chcemy, czy też nie. Wysyłamy nieustannie impulsy na zewnątrz, a te napotykają na impulsy innych osób, które w ten sposób przyciągamy do naszego życia. Naturalnie, jesteśmy równocześnie przyciągani także przez ich energię, jeżeli mają oni podobne wibracje do naszych. Istnieje „Jednia”, co oznacza, że jesteśmy do niej przyłączeni. Nie jesteśmy, więc nieprzerwanie, tylko „nadawcami”, ale również i odbiorcami.
To oznacza, że Ty i ja komunikujemy się ze sobą od dłuższego czasu – poprzez nasze pola energii. To jest niewidoczne, ale jednak wydarza się to TU i TERAZ.
Prawo Rezonansu zawsze mówi TAK i Zawsze utwierdza nas w naszym przekonaniu. Jeśli wierzymy, że nasze życie nic nie tworzy albo, że nie ma ono sensu, to otrzymujemy dokładnie takie właśnie, tego potwierdzenie.
Wierząc, że zasługujemy na głębokie, prawdziwe więzy miłości, pieniądze, wewnętrzne i zewnętrzne bogactwo, dokładnie właśnie to nam się potwierdzi i zamanifestuje!
Możemy zmienić nasze DNA.
Jest jeszcze jeden fakt, który dla naszych życzeń ma bardzo istotne znaczenie. Uczucia, które pochodzą z serca poprzez nasze przekonania, w bezpośredni sposób zmieniają formę naszego DNA, a DNA z kolei ma silny wpływ na atomy. Chciano zbadać czysty wpływ, czystych uczuć na nasze DNA. Pobrane od różnych, poddanych testowi osób, DNA umieszczono w pojemnikach ze szkła. Następnie pobrane próbki DNA zostały poddane działaniu silnych i głębokich emocji. Aby to osiągnąć, testowane osoby używały różnych technik duchowych i emocjonalnych. Mimo, że wszyscy wątpili w swoje oddziaływanie na DNA, mogli oni zaobserwować coś, co według dotychczasowych praw fizyki, nie mogło mieć miejsca, a mianowicie, podczas, gdy testowana osoba wypowiadała swoje silne emocje, w DNA dawały się zmierzyć jednoznacznie reakcje elektryczne. Osoby te tylko poprzez swoje silne emocje oddziaływały na molekuły DNA w pojemnikach ze szkła. Tak, więc emocje, przekonania, uczucia w naszym sercu zmieniają strukturę DNA i jego uporządkowanie w komórkach.
Gdy uczestnicy testu odczuwali uznanie, miłość albo wdzięczność, DNA odpowiadało odprężenie i nici DNA otwierały się, przez co stawały się dłuższe. Gdy dla odmiany naukowcy wywoływali uczucia frustracji, złości, strachu lub stresu, DNA stawało się krótsze a nawet wyłączało wiele swoich kodów. Na negatywne uczucia reagowało zamykaniem się, to znaczy stawało się krótsze.
Teraz rozumiemy, dlaczego negatywne uczucia odłączają nas od reszty świata?
Gdy jesteśmy zdenerwowani lub, gdy mamy zły nastrój, czujemy się odcięci od strumienia życia. I tak jest w rzeczywistości. Odcinamy się sami.
To wyłączanie się kodów DNA, natychmiast kończyło się, gdy naukowcy na powrót odbierali uczucia radości, uznania, wdzięczności i miłości.
W nowym rozumieniu wiemy już, że geny są sterowane poprzez sygnały z zewnątrz.
Tę nową naukę zwiemy epigenetyką i według niej ludzkie uczucia wpływają na formę DNA.
Geny reagują na sygnały z otoczenia i w tym znaczeniu zawierają także sygnały z mózgu. Mózg jest, więc instancją, która interpretuje procesy zachodzące w świecie, a następnie wysyła sygnały do ciała. Do tych sygnałów należą zarówno sygnały chemiczne, jak i drgania elektryczne pochodzące z wibracji w mózgu. Te sygnały wpływają na komórki i powodują zmiany genetyczne poprzez ich kodowanie.
W dalszych eksperymentach, próbki tkanki jak i DNA były używane, jak dotychczas, ale zabrano je do oddalonych części laboratorium. Chciano wiedzieć, czy także tam można wywoływać wpływ na żyjące komórki, znajdujące się w znacznej odległości od uczestników testu. Podczas, gdy testowana osoba przeżywała swoje emocje, próbka DNA zachowywała się tak, jak gdyby była w ciele dawcy. Zwiększano oddalenie DNA od dawcy. Przy jednym z eksperymentów dystans wynosił nawet 350 mil (ok. 560 km)! Za pomocą zegara atomowego mierzono czasowe opóźnienie pomiędzy wysyłaniem uczuć, a reakcją DNA i stwierdzono, że reakcja zawsze przebiega równocześnie.
Reakcja była dokładnie tak szybka, jak gdyby DNA nadal znajdowało się w ciele dawcy!
Co tylko czujemy, myślimy i o czym jesteśmy przekonani, zostaje w milionowych częściach sekundy wyłapane przez nasze DNA. Jest przy tym obojętne, czy rezonujące DNA znajduje się bezpośrednio obok nas, czy też nawet na drugim końcu globu. Nie ma żadnego punktu, w którym ciało się kończy i żadnego, gdzie się ono energetycznie zaczyna.
Wcześniej sądzono, że geny są aktywne same z siebie, przez co mogłyby się same aktywować i dezaktywować. To założenie nie zgadza się już od dawna z naukowymi faktami. Dzisiejsza nauka odkryła, że nasze myśli mają głęboko sięgający wpływ na nasze DNA.
Dla realizacji naszych marzeń, jest to oczywiście bardzo interesujące, gdyż mamy wpływ na nasze DNA, a nasze DNA może się poprzez pole kwantowe połączyć ze wszystkim na tym świecie. Możemy dzięki prawu rezonansu, przyciągnąć do naszego pola wszystko, co tylko chcemy. Posiadamy uczucia, które zmieniają DNA. DNA z kolei oddziaływuje na materię, z której składa się świat. Dzięki temu mamy połączenie pomiędzy naszymi uczuciami i fizyczną rzeczywistością.
Nie można, więc absolutnie wątpić w to, że gdy wytwarzamy w sobie uczucia, jak np. współczucie, wybaczenie, miłość, wdzięczność, ale i negatywne uczucia, takie jak np. złość, nienawiść, gniew, zawiść, lęk, czy chęć zemsty, to wpływamy w ten sposób na strukturę naszego własnego DNA. Te oddziaływania na DNA, rozprzestrzeniają się poprzez pola kwantowe, które łączą wszystko dookoła nas i dotykają także namacalnie wszystkiego, w naszym, otaczającym nas świecie.
To, co nas spotyka w świecie na zewnątrz, ma swoją przyczynę w nas samych. Przyczyna ta jest do odnalezienia w naszych myślach, uczuciach, przekonaniach i intencjach.
Poprzez siłę naszych myśli i uczuć, mamy wpływ zarówno na nasze otoczenie, jak i nasze DNA. DNA silnie oddziaływuje na swoje otoczenie. Mamy, więc wpływ na nasze otoczenie dzięki sile naszych myśli i uczuć.
JESTEŚMY STWÓRCAMI NASZEGO WŁASNEGO WSZECHŚWIATA.
Każde życzenie odnajduje swój cel. Gdy życzymy czegoś sobie lub innym, wysyłamy energię. Jednak niestety, nie życzymy tu sobie jako jedyni. Jest, bowiem wielu, którzy w tym samym czasie czegoś sobie życzą. Właściwie jest ich bardzo wielu. Także teraz, w tym momencie jesteśmy zanurzeni w „morzu życzeń”, które nieustannie się rozprzestrzeniają poszukując rezonansu.
W jaki sposób nasze wszystkie życzenia i tęsknoty, docierają tam, dokąd powinny? Jak wraca do nas to, czego sobie zażyczyliśmy? Skąd wiedzą „odbiorcy” naszych życzeń, jak nas odnaleźć? Jaka część naszego ciała odbiera informacje i przekazuje je do naszej świadomości? W uzyskaniu odpowiedzi na to i inne pytania, dużą rolę odgrywa także nasze DNA.
Przed laty rozpoznano, że część genetyczna, czyli geny, stanowią tylko 10% DNA. O pozostałych 90% nic nie wiedziano. Nazywano je „śmieciami DNA”.
Gdy naukowcy rozpoczęli badać, czym geny są w rzeczywistości, zidentyfikowali je wszystkie i rozpoznali oni także, że geny stanowią zaledwie 5% naszego DNA.
O pozostałych 95% dalej nic nie wiedzieli. DNA jest, więc ogromną molekułą, o której mieli pojęcie tylko o niewielkiej jej części. Przez bardzo długi czas, pytanie brzmiało, więc co w ogóle robi DNA?
Rosyjscy naukowcy, Vladimir Poponin i Piotr Garjajew, znaleźli odpowiedź na to pytanie. Otóż 95% DNA, wydaje się w znacznym stopniu być używane do komunikacji z innymi. Stwierdziliśmy, że wzorce DNA w ludzkim ciele, są częścią o wiele szerszego spektrum biologicznych sygnałów.
Stąd też DNA jest częścią o wiele większego procesu komunikacji, który może nam dostarczyć dużego przepływu energii i wspomóc przy odbudowie naszego ciała, komórka po komórce, molekuła po molekule.
Niezależnie od tego, profesor Fritz Albert Popp odkrył, że duża część tej komunikacji zachodzi dzięki światłu przez tzw. biofotony. Zajmując się biofotonami powstało wrażenie, że DNA musi odgrywać olbrzymią rolę. Przeprowadzając odpowiednie eksperymenty, stwierdzono nie tylko zdolność wysyłania światła, ale przede wszystkim tak, jak to widzimy w myśl fizyki kwantowej dzisiaj, stwierdzono zdolność zapisywania informacji światła.
Można powiedzieć, że komórka „uzależniona” jest od „zapisywania” informacji światła w sobie. Ona je aktywnie przyjmuje.
Wysyłamy, więc informacje do świata nie tylko poprzez nasze serce i nasz mózg, ale także poprzez nasze DNA. Ważny przy tym wszystkim jest fakt, że możemy za pomocą naszego DNA nie tylko odbierać informacje, ale także je zapisywać.
Mówiąc dokładniej, nieustannie wysyłamy i odbieramy informacje.
Wszystko, co robimy w danym momencie, przechodzi przez kosmiczne pola falowe.
Ty i ja komunikujemy się poprzez nasze pola energetyczne. My nie tylko się znajdujemy w tym polu, ale my tym polem jesteśmy. Wchodzimy w interakcje ze wszystkimi i wszystkim, a wszyscy i wszystko, wchodzi w interakcje z nami.
Gdy wysyłamy jakiś zamiar, poruszamy się ze swojego oddzielenia, w kierunku Jedności. Im bardziej jesteśmy tego świadomi, tym bardziej nasz mózg może wchodzić w interakcje z tymi polami informacyjnymi, przez co jesteśmy w stanie przyjąć więcej źródeł informacji.
Istnieje wiele przyzwyczajeń myślowych oraz stanów ducha, które nazywamy „morficznymi polami ducha”. „Wchodzimy” w nie, poprzez nasze drgania, czyli poprzez częstotliwość wysyłanej przez nas energii. Gdy się tam udajemy, zaczyna się nasza energetyczna podróż.
Chęć skutecznego kreowanie naszych życzeń, staje się stosowną drogą, do przeprogramowania naszego osobistego kodu, który nieustannie wysyłamy i za pomocą, którego odbieramy wszelkie informacje z zewnątrz. Gdy dopiero celowo ukierunkowujemy naszą świadomość, możemy wejść w rezonans z tymi rzeczami, które chętnie chcielibyśmy zrealizować w naszym życiu.
Poprzez nasze myśli i uczucia, możemy oddziaływać na materię. To bardzo silna energia. Nasze serce, jest w stanie posiadać jej wystarczającą ilość, aby móc oddziaływać nie tylko na nasze ciało, ale i na atomy otaczającej nas materii.
Aby to lepiej pojąć, musimy zrobić mały wypad, do tzw. „mowy” atomów. Kto ukończył szkołę już dość dawno i w dodatku nie przeczytał żadnej książki o nowej dziedzinie, jaką jest fizyka kwantowa, ten może mieć w głowie stary, mechaniczny model atomu, według którego znajduje się tam jądro, a wokół niego krążą elektrony i protony. W takim modelu są, więc cząsteczki stałe. To wyobrażenie jest już jednak od dawna przestarzałe. W międzyczasie wiemy już, że wcale nie chodzi o cząsteczki stałe, a o koncentrację energii w różnych strefach. Jednostki energii materii nie są materią, lecz jednostkami informacji i energii.
Im bardziej przybliżamy się do elektronów, protonów, czy też jądra atomu i im bardziej je badamy, tym bardziej się one „rozpuszczają”. Znana nam dawniej, gęsta, stała cząsteczka, składa się tylko z kręgów energii. Atom nie ma żadnej fizycznej struktury. Materia jest ostatecznie iluzją. Materia tylko nam tak wygląda, jakby była ona materią.
Jednak, gdy za pomocą mikroskopów elektronowych zajrzymy głębiej i przeanalizujemy ją dokładniej, staje się jasne, że materia ta, składa się tylko z modeli energii.


NIE MA STAŁEJ MATERII! JEST TYLKO ENERGIA!


Materia nie istnieje w tym Wszechświecie.
Wszystko, co jawi się jako stałe i materialne jest właściwie zagęszczoną energią!
Interesujące jest teraz to, że energia atomu składa się z tych samych pól siłowych, które jesteśmy w stanie stworzyć naszymi uczuciami, myślami i przekonaniami.
Ludzkie istoty, nie różnią się od atomów galaktyk. Znajdujemy się pomiędzy elektronami a galaktyką, ale nie jesteśmy niczym innym, jak tylko czystą energią, która posiada informacje i która jest z tym systemem informacyjnym zintegrowana.
Dla naszej siły życzeń, jest to bardzo znaczące, gdyż z fizyki kwantowej wynika już, że atom zmienia się sam, gdy tylko zmienia się jego pole elektromagnetyczne.
To znaczy, że rzeczywiście możemy wpływać, na każdy atom tego świata! Ani czas ani oddalenie, nie grają tu żadnej roli.
Ludzie tak, jak wszystkie żyjące istoty, są modelami energii. Są stojącymi falami w tych olbrzymich polach fal i reagują z wszystkimi innymi falami. Cały Wszechświat jest wynikiem oddziaływujących na siebie wzorców falowych. Fale te, zwane są falami milimetrowymi. Dlatego właśnie, mamy bezpośredni wpływ na nasze otoczenie.
Jak silny jest wpływ myśli i przekonań na materię, pokazują zdjęcia kryształów wody japońskiego badacza,
dr. Masaru Emoto.

Dr Emoto pokazuje, że możemy coś zmienić, jeśli wniesiemy energię do systemu. Emoto po raz pierwszy sfotografował zamrożone kryształy wody i zaczął badać ich energetyczną strukturę.


Dr Masaru Emoto pokazuje wodzie różne, napisane słowa, muzykę, obrazy oraz bada wodę z różnych miejsc:


prawda
Prawda
uznanie
Uznanie
dummy
Półgłówek
thankyou
Dziękuję
disgusting
Odrażający
heavymetUtwór z gatunku Heavy metal
imagine
Imagine - John Lenon
farwelsong
Pieśń pożegnalna - Fryderyk Hipin
past
Pastorał - Ludvig van Bethoven
loudre
Woda z fontanny w Loudre - Francja


Jeśli teraz uświadomimy sobie, że w ponad 70% składamy się z wody, być może zrozumiemy, co powodują w naszym ciele pozytywne i negatywne słowa.
Musimy osiągnąć, więc przełom w „pozytywnej psychologii”, „pozytywnej lingwistyce” i w „kreatywności”.
Wszystko, co robimy oddziaływuje na pole falowe dookoła nas. Pytanie, więc brzmi: jak świadomi tego jesteśmy?
Gdy jesteśmy w harmonii, nie istnieje nic, czego nie moglibyśmy osiągnąć, czy mieć!
Nowym postrzeganiem jest Jednia. Znaczy to, że poza kreacją Bóg nie istnieje. Interesującym jest, że owa kreacja ma zdolność, w każdym momencie do nowego tworzenia. I kto jest tym Stwórcą? To my wszyscy! Wszyscy, bowiem posiadamy ową Boską cząstkę tworzenia.
Możemy stworzyć wszystko!
Pytanie brzmi tylko: co chcemy stworzyć?
Nie kopiujmy innych, bo będziemy musieli żyć, życiem innych, a przecież niektórzy wędrują chętnie samodzielnie.
Niektórzy, chętnie podążają w parze, inni kochają rodzinę, jeszcze inni, chcą dokądś dojść samotnie, inni szukają drogi, niektórzy żyją w o wiele za dużych butach, inni żyją w idealnej harmonii, niektórzy chcą przyspieszyć coś w swoim życiu, niektórzy czują się dobrze tylko w grupie, niektórzy potrzebują uziemienia, niektórzy najlepiej czują się we wzniosłej duchowości, inni stawiają o wiele za duże kroki, niektórzy idą pod prąd. Co tylko chcesz możesz, więc osiągnąć. Najważniejsze, to po prostu znaleźć swoją własną drogę.
Aby móc wejść w rezonans ze swoimi życzeniami, mamy do dyspozycji wiele możliwości.
Oto siedem najważniejszych kluczy:
Pola rezonansowe są „zaraźliwe” i to „zaraźliwe” w pozytywny, jak i negatywnym sensie. Tak, jak my wpływamy na innych poprzez naszą energię i możemy ich przyciągnąć do naszego życia, tak samo naturalnie inne pola rezonansowe, wprawiają w drgania nas samych. Jeśli otaczamy się niepożądanymi przez nas polami drgań, możemy się ciągle na nowo mozolić, aby utworzyć wokół nas, optymalne dla nas pola rezonansowe. Nasze otoczenie będzie nas czasem zabierało tam, gdzie właściwie wcale nie chcemy być, a poprzez to, będzie powodowało zapadanie się, naszych nowo wytworzonych już, pozytywnych pól rezonansowych.
Pole rezonansowe, które nas otacza, oddziałuje na nas w bardziej trwały sposób, niż może to zrobić każda, wytworzona przez nas, energia naszego życzenia.
Jak szybko dajemy się „zarażać” przez różne pola rezonansowe, znamy z całą pewnością z autopsji.
Gdy przykładowo wchodzimy do świątyni, lub odwiedzamy jakieś miejsce mocy, albo jakieś inne miejsce modłów bądź ciszy, wtedy zachowujemy się nagle inaczej nie tylko, dlatego, że się tego od nas wymaga, ale dlatego, że od razu wchodzimy w pokojowe wibracje przestrzeni danego miejsca. Wyłapujemy je i sami stajemy się spokojniejsi i bardziej pokojowi. Wytworzona w ten sposób wewnętrzna cisza, utrzymuje się nawet wtedy, gdy jesteśmy już na zewnątrz, na ulicy i na powrót poświęcamy się codziennemu życiu.
Pola rezonansowe są „zaraźliwe” i naturalnie chodzi o tu te, które są w naszym najbliższym otoczeniu. Takie pola rezonansowe bywają nawet bardzo, bardzo potężne, ponieważ bywa, że oddziałują na nas one w sposób ciągły.
Zadajmy sobie pytanie: czy nasze mieszkanie jest miejscem obdarzającym nas spokojem, energią i siłą, czy raczej nie?
Jak wygląda nasz pokój dzienny? Czy jest miejscem odprężenia, czy raczej niepokoju? Czy nasza sypialnia jest miejscem ciszy, czy może jest raczej rupieciarnią, w której nawet znajduje się brudna bielizna? Czy ta sypialnia jest miejscem, gdzie chętnie przebywamy z najukochańszymi osobami? Czy raczej jest ona miejscem, gdzie chętnie natychmiast zamykamy oczy, aby nie patrzeć? Jakie pole rezonansowe posiada nasze mieszkanie? Czy jest ono całkowicie osobistym miejscem mocy? Jeżeli nie, to przeobraźmy je w takie miejsce! Zróbmy ze swojego mieszkania całkowicie nasze, osobiste Miejsce Mocy!
Jednak nie tylko nasze mieszkanie oddziałuje na nas nieustannie, ale tak samo ludzie, którzy nas otaczają. Przykładowo, byliśmy spokojni i pokojowo nastawieni do otoczenia, a wystarczy jeden, jedyny człowiek za ścianą, który porywa nas swoją złością i niezadowoleniem i w przeciągu kilku sekund znajdujemy się już w środku niebywale intensywnej kłótni.
Nierzadko bywa, że nawet zatrzymujemy się w polach rezonansowych, które zupełnie nie wychodzą naprzeciw naszym życzeniom. Często otaczamy się ludźmi, którzy osłabiają nas swoimi wątpliwościami, czy zaprzeczeniami. Każde indywiduum ma, bowiem na nas pewien wpływ.
Największy wpływ, wywierają jednak grupy. Im więcej ludzi jest o czymś przekonanych, tym bardziej realne stają się te ich przeświadczenia.
Często bywa, że otaczamy się ludźmi, którzy nas blokują, lub hamują nas w naszym rozwoju. Znamy to już z naszej przeszłości.
Wiele takich nieprzyjemnych energii, znamy już być może od naszych rodziców, naszego rodzeństwa, naszych krewnych czy znajomych. Zadziwiające w tym wszystkim jest jednak to, że z taką energią, nawet, jeśli działa ona na nas negatywnie, czujemy się często, „jak w domu”.
Jeżeli będziemy ciągle tkwić głęboko w takim negatywnym polu rezonansowym, może się ono nam wydawać jeszcze bardziej „ znajome” i wówczas, będzie nam w pewnym momencie trudno utworzyć nowe, pozytywne pole rezonansowe, które by nam umożliwiło, przyciągnięcie do naszego życia więcej pozytywnych zdarzeń.
Gdy próbujemy przedsięwziąć zmianę, która jednak nie jest zgodna z myślą grupy, staje się to o wiele bardziej trudne, bowiem kolektywna świadomość grupy, może ostatecznie wziąć górę nad naszą świadomością, jako jednostki.
Negatywne pola rezonansowe mogą, więc całkowicie zaburzyć nasz rozwój.
Osobie, która nie potrafi czytać, ani komunikować się i której poziom świadomości jest niski, będzie zdecydowanie ciężej wytworzyć jakąś wyższą wibrację.
Istnieje prosta i bardzo szybka droga do tego, aby utworzyć swoją osobistą oazę harmonii i spokoju. Można ją osiągnąć używając do tego celu oryginalnych Piramid Horusa (www.piramidyhorusa.slask.pl).
Klarowność zaś, w zidentyfikowaniu energii, które nas otaczają, uzyskamy wykonując pewne ćwiczenie. Ma ono na celu rozpoznanie otaczających nas ludzkich energii, poprzez wypisanie na liście imion wszystkich naszych przyjaciół, znajomych i krewnych, którymi otaczamy się najczęściej. Następnie po prawej, obok każdego z imion, notujemy cechę, którą zyskujemy dzięki tej osobie.
Mogłoby się tam znaleźć np. takie słowo, jak: budujący, zabawny, pogodny, wspierający, albo ciągle krytykujący, zazdrosny, złośliwy, itp. W ten sposób możemy bardzo szybko stwierdzić, czy ludzie, będący dokoła nas, rzeczywiście dają nam poczucie siły, czy raczej nas ograniczają. Jeżeli nasze odpowiedzi wypadają zbyt poważnie, to nie mógł to być przypadek. Gdyby nie ci ludzie, bylibyśmy teraz w zupełnie innym polu wibracji i poznalibyśmy zupełnie inną energię, oraz zupełnie innych, bardziej pozytywnych ludzi.
Teraz nadchodzi najistotniejszy punkt tego ćwiczenia, w którym możemy niesamowicie zmienić swoje dotychczasowe pole rezonansowe.
Zdecydujmy się, aby poświęcić więcej czasu i uwagi każdemu z tych otaczających nas ludzi, którzy działają na nas korzystnie i nieustannie popychają nas w naszym życiu do przodu, a tym, którzy nie działają na nas zbyt dobrze, odejmijmy nieco ze swojego, poświęcanego im czasu. Kiedy to osiągniemy, okaże się, że uczyniliśmy właśnie najważniejszy krok, do spełnienia naszych osobistych marzeń i życzeń.
Otaczajmy się ludźmi, którzy są nam przychylni i którzy obdarzają nas głębokim szacunkiem, uznaniem i godnością. Wnieśmy do swojego życia spełnienie naszych marzeń i życzeń.
Udajmy się do naszego osobistego pola rezonansowego.
Są miejsca, które są szczególnie dobrze „skrojone” na marę urzeczywistniania naszych życzeń. To są całkiem osobiste miejsca mocy, gdzie znajdziemy pola rezonansowe, które są szczególnie istotne dla naszych życzeń. To są miejsca, gdzie się już kiedyś spełniły dokładnie takie same życzenia, jak nasze, ale u innych osób. Udajmy się do takich, całkiem osobistych miejsc mocy.
Gdy np. chcielibyśmy znaleźć apartament w lepszej okolicy, zatrzymajmy się w tym rejonie na jakiś czas. Zróbmy to nawet wówczas, jeśli jeszcze nas na ten apartament w danej chwili nie stać. Idźmy tam na spacer. Udajmy się do tamtejszej kawiarni, czy sklepów. Radujmy się atmosferą nowego miejsca i zażywajmy energii, która tam panuje. Jeśli chcielibyśmy wykonywać pewien określony zawód, otaczajmy się ludźmi, którzy już ten zawód wykonują. Jeśli zaś chcemy mieć szczęśliwy i trwały związek, szukajmy bliskości par, które już żyją ze sobą w harmonii i zadowoleniu.
Osoba, która ma wzniosłe myśli i znajduje się na wyższym poziomie świadomości, może łatwiej zmienić coś w swoim życiu i otoczeniu oraz łatwiej tworzyć nowe związki, już poprzez te swoje wzniosłe myśli. Jeśli nie zdołamy opuścić myślowych kręgów naszych strachów i zmartwień, to opuśćmy, choć na chwilę, fizyczne miejsce, które trzyma nas w tych niskich wibracjach. Róbmy nietypowe rzeczy, które sprawiają nam radość. Pozwólmy sobie wyczerpująco doradzić, np. w biurze podróży, czy salonie samochodowym i w myślach udajmy się w wymarzoną podróż, lub pozwólmy sobie na jazdę testowa samochodem, na który tak często spozieramy, nawet wówczas, jeśli w danym momencie nie możemy sobie jeszcze na niego pozwolić. Przymierzajmy ubrania lub suknie ślubne, jeśli bardzo chcemy zawrzeć szczęśliwy związek małżeński. Nawiążmy cielesny i emocjonalny kontakt z naszymi marzeniami. Napiszmy naszą przeszłość od nowa i stwarzajmy naszą przyszłość tu i teraz.
Czasem jest jednak coś, co uniemożliwia nam nasz indywidualny wzrost. Jest to coś, co przez wielu z nas jest często przemilczane, a jest faktem. Bardzo, bowiem często nosimy ze sobą stare obciążenia, które nam uniemożliwiają skuteczne wyrażanie życzeń i realizację marzeń, gdyż poprzez te stare obciążenia tworzymy pole rezonansowe, które nie jest wspierające dla tego typu realizacji.
Pole rezonansowe, które nas otacza, wytwarzamy przeważnie sami, a najistotniejsza forma tego pola, powstała w pierwszych pięciu latach naszego życia. Przyjęliśmy tam wiele przekonań naszych rodziców, pomimo, że nie byliśmy tego świadomi. I to właśnie dzisiaj, w dorosłym już życiu, może stanowić dla nas poważny problem. Bywa również, że jeśli nasze życzenia nie spełniają się, to najczęściej istnieje jakieś drugie, nieświadome życzenie, które jest silniejsze aniżeli to pierwsze. To drugie życzenie biegnie niejako w przeciwną stronę i przejawia się ono często w formie zwątpienia lub innego, ugruntowanego przekonania.
Problem wygląda następująco: mamy np. pewne świadome życzenie, przy czym nasza świadomość jest aktywna tylko w 5%. Tak, więc w 95% nasze życie jest sterowane naszymi przekonaniami, ukrytymi w naszej podświadomości. Gdy teraz spostrzeżemy, że większość z tych przekonań przejęliśmy od innych ludzi, zauważymy być może, że nie wspierają nas one w tym, czego my sami sobie, od naszego życia życzymy. Bardzo często są to przekonania wzięte od naszych rodziców, dziadków, rodzeństwa lub krewnych, które kiedyś od nich przyswoiliśmy. Przejęliśmy je także, od naszych nauczycieli, przyjaciół, znajomych czy nawet ludzi obcych w postaci urzędników, czy osób występujących w mediach. Większość naszych zachowań jest dla nas widoczna, że zostały nam one przez innych zaprogramowane i być może zaprzeczają one temu, czego my sami w naszym życiu pragniemy. Jeśli więc nie odnosimy sukcesów, a winę za to przypisujemy innym, powinniśmy być może zapytać, czy nie sabotują nas jakieś nieświadome przekonania, które przyjęliśmy wcześniej.  Wszyscy raczej znamy negatywne dogmaty, które mamy względem siebie i które uważamy za prawdę o sobie. Przykładem może tu być przekonanie, że „ nigdy nie zrobię niczego dobrze”, „ nigdy nie mam pieniędzy”, lub „ jak się pod ławką urodziłem, to się na nią nie wdrapię…”.
Aby wejść na trop tych starych i przeniesionych do naszej podświadomości wzorców myślowych, bardzo pomocnym będzie także wypisanie ich sobie. Wypiszmy, więc zdania, które wypowiadane były zawsze, jako zarzuty wobec nas, gdy byliśmy dziećmi, a więc to wszystko, co pozostaje negatywne w naszych wspomnieniach, np. „nie zrobisz tego dobrze”, „daj, ja to zrobię, bo ty jesteś na to za głupi”, lub „ z twoim wyglądem, nigdy nie znajdziesz porządnego męża”. Być może, podczas pisania tej swojej listy, staniemy się smutni, albo wręcz wściekli. Pozwólmy wszystkim uczuciom osiągnąć w nas zenit, gdyż wszystkie te uczucia nosimy w sobie od bardzo dawna i powinny one wreszcie wyjść na powierzchnię. Uaktywniając je, pozwalamy im na wyjście z ukrycia, przez co się od nich uwalniamy. Jeśli jesteśmy już świadomi tych sabotujących nas przekonań, możemy je przetransformować i w ten sposób stworzyć sobie swoje nowe życie, oparte już na nowych, własnych przekonaniach. Dopiero wtedy otrzymamy to, czego my sami chcemy. Rozpoznamy, dzięki temu, że od zawsze byliśmy Mistrzami swojego życia i że nie potrafiliśmy tylko zobaczyć tych naszych ograniczających nas, nieświadomych przekonań. Mamy, więc szansę na przetransformowanie starych, negatywnych wzorców.
Po tym, jak wypisaliśmy już wszystkie te nasze zdania, które kiedyś ograniczały nasze życie, zaczniemy je teraz przerabiać na zdania pozytywne, takie jak np. „nie możesz tego zrobić” zamień na „ mogę wszystko, czego zechcę”, lub „ przynosisz tylko same nieszczęścia” zamień na „ jestem prezentem dla każdego, kto pojawia się w moim życiu”, albo „ jesteś za gruba”, na „ kocham siebie taką, jaką jestem”.
Gdy już wszystkie te swoje negatywne zdania poprzekształcamy na zdania pozytywne, wydarzy się coś, co sięga w nas zawsze bardzo głęboko. Jeśli intensywnie i nieustająco zajmiemy się teraz czymś zupełnie nowym, nasz mózg zacznie formować nowe wzorce całkiem od nowa. Potrafimy, bowiem przeprogramowywać nasz mózg, a za pomocą tych prostych ćwiczeń, możemy tego właśnie w bardzo skuteczny sposób dokonać. 
Na koniec kartkę, na której wypisaliśmy już wszystkie ograniczające nas wzorce, powinniśmy spalić. W ten sposób, w tym małym rytuale ognia, spalamy wszystkie, negatywne dogmaty na nasz własny temat. Teraz wystarczy połączyć się z nowymi, pozytywnymi zdaniami i pozwolić im stać się naszą nowa prawdą.
Przetransformujmy więc stare przekonania, na nowe! Wybaczmy, a staniemy się wolni.
Wybaczenie jednak, nie w każdym przypadku jest takie łatwe. Uniemożliwia nam je często aspekt, którego my sami być może nie posiedliśmy. Jest nim mianowicie sama umiejętność wybaczania. Gdy więc nie wybaczymy sobie i innym, decydujemy się na to, aby w naszym rozwoju nie posunąć się naprzód. Zatrzymujemy się w miejscu i przyznajemy innym władzę nad naszym życiem. Być może, oni już od dawna nie żyją, albo prowadzą swoje szczęśliwe życie w nowych, udanych związkach, a my wciąż jesteśmy oplecieni woalem niewybaczenia im.
Gdy przykładowo, często myślimy o zranieniach, albo niesprawiedliwościach, których zaznaliśmy i nie jesteśmy w stanie ich porzucić, będziemy ciągle na nowo doświadczać podobnych zranień i niesprawiedliwości, w naszym obecnym życiu, gdyż przyciągamy je zgodnie z prawem rezonansu. Często te zranienia mają już wiele, wiele dekad i być może już nawet zapomnieliśmy, co było ich pierwotnym powodem, ale trzymamy się kurczowo tych właśnie emocji i poprzez to, wprowadzamy do naszego życia ciągle na nowo, podobne, powtarzające się problemy.
Jeśli więc chcemy zacząć nowe, wolne i niezależne życie, to istnieje znowu, bardzo prosty i skuteczny sposób, a mianowicie: wypisanie imion tych wszystkich osób, którym jak sądzimy, nie potrafimy wybaczyć. Ponumerujmy je wartościami, według własnego uznania z uwzględnieniem tego, co uważamy za szczególnie niekorzystne i czego przez to nie potrafimy wybaczyć. Zastanówmy się teraz, komu z tej listy potrafilibyśmy wybaczyć jako pierwszemu, a później drugiemu, trzeciemu itd. tak, aby wypuścić ich ze swojego życia. Zawsze jest ktoś, przy kim przyjdzie nam to najłatwiej.
Gdy zaczynamy już wybaczać pierwszej osobie na liście, wydarza się najczęściej mały cud, bo zaczynamy czuć się szczęśliwsi i wolni. W tym właśnie momencie, bierzemy swoje życie z powrotem w swoje własne ręce, bo w wybaczaniu nie chodzi nigdy o innych, ale zawsze o samych siebie. Zawsze chodzi, bowiem o naszą własną wolność i nasze własne szczęście. Niewybaczenie, uniemożliwia nam bycie szczęśliwymi.
Ważne jest przy tym także, aby wybaczyć również sobie samemu to, co kiedyś uczyniliśmy innym. Często, to właśnie przychodzi nam najtrudniej. Takie niewybaczenie sobie samym, utrzymuje nas na bardzo niskim poziomie rezonansowym, dlatego wybaczenie sobie jest bardzo dla nas ważne. Poprzez to uczymy się kochać siebie samych i rozpoznajemy przy tym to, że jesteśmy bardzo wartościowymi i niepowtarzalnymi jednostkami. Poprzez niewybaczenie sobie, często przydarza się nam, ciągle powtarzające się konfrontowanie, ze swoimi zastarzałymi niepewnościami.
Każdy z nas, na swoją indywidualną podróż życia, zabrał ze sobą swój obciążający go bagaż.
Każdy z nas! Ty także! I to bez względu na to, czy w to wierzysz, czy też nie!
Kochajmy, więc siebie, za ten nasz indywidualny bagaż! Kochajmy siebie, za te nasze okrężne drogi! To czyni nas wyjątkowymi i sprawia, że to jesteśmy właśnie my, a nie nikt inny. To tworzy właśnie nas i czyni cudownymi ludźmi z indywidualną głębią. Kiedy udaje nam się już zidentyfikować tę swoją negatywność, posiadamy wówczas wiele możliwości do wyboru. Możemy np. wtedy, wraz ze swoim Ja, utonąć w ubolewaniu i użalaniu się nad sobą typu: „znowu tu jestem i znowu nie kocham siebie”, albo też odebrać ten wewnętrzny głos i dać mu przemówić, poprzez wybaczenie sobie tego, że byliśmy sami wobec siebie negatywni i poprzez to znowu możemy kontynuować naszą dalszą podróż. To jest przecież bardzo proste!
Kiedy rozwiążemy i uzdrowimy te problemy wewnątrz siebie, dostrzegamy wtedy powoli, krok po kroku, Wzniesienie dookoła siebie. Chodzi, więc o to, aby przede wszystkim pokochać siebie samych, gdyż nikt inny, a w tym ani nasi rodzice, ani nasze dzieci, ani nasz parter, czy też nasi szefowie, nikt inny prócz nas samych, nie ma nic wspólnego z tym, co my sami o sobie myślimy i jak się przy tym sami z tym czujemy.
Stwórcami dla siebie, jesteśmy ciągle tylko my sami! Tym, co odkrywamy jest fakt, że jesteśmy bardzo drogocennymi i potężnymi istotami. Gdybyśmy mogli to przyjąć w głębi naszego serca, bez przeszkód ze strony wywoływanego ciągle strachu, różne zdarzenia naszego życia, wyglądałyby nagle zupełnie inaczej. Poprzez wybaczenie sobie, dotykamy najgłębszego sedna naszej najgłębszej prawdy, przez co stajemy się cudownymi i niepowtarzalnymi istotami. Stajemy się sympatyczni i czarujący, a to czyni nas radosnym darem dla innych. Trzeba to tylko wreszcie rozpoznać! Wykorzystajmy, więc najlepszy czas, do spełniania naszych własnych życzeń!
Naturalnie istnieją punkty w czasie, które są szczególnie korzystne, aby wytworzyć rezonans z naszymi życzeniami. Jest nawet taki punkt w czasie, który jest do tego szczególnie predestynowany: jest to czas, gdy wieczorem kładziemy się już spać. Jest to czas, tuż przed samym zaśnięciem. Musimy przy tym wiedzieć, że pamięć nasza jest tworzona nie tylko za dnia, ale przede wszystkim w nocy podczas snu. Najintensywniej wchodzi do naszej pamięci to, co przeżywamy, myślimy i czujemy tuż przed pójściem spać. To byłby, więc najlepszy czas, na skupianiu się na naszych marzeniach i życzeniach.
A co, z przyzwyczajenia robimy przed snem?
Oglądamy wiadomości lub seriale z wieloma cudzymi problemami!!! Wiadomości takie, nie są niczym innym, jak zbiorem negatywnych doniesień. Dowiadujemy się o szerzącym się bezrobociu, katastrofach, kryzysach, wymieraniu lasów, zamachach terrorystycznych, zdradach, skandalach, zabójstwach, przemocy, kradzieżach, a także o możliwości stania się samemu celem takich zamachów czy zdarzeń. Po tym, jak prezenter przybliżył nam już najgorsze wizje, poparte najokrutniejszymi obrazami, uśmiecha się do nas i mówi nam „ Dobranoc Państwu”. Jak więc powinna wyglądać dla nas, taka właśnie „dobra noc”? Przykładowy opis takich wiadomości, został tutaj opuszczony, gdyż wszyscy znamy doskonale ich codzienną treść. Gazety, wiadomości, seriale, filmy przemocy, są najlepszymi nośnikami danych, wywołujących i potęgujących lęki. Jeśli więc popadliśmy naszymi myślami w energię strachu, przyciągamy do naszego życia zdarzenia i kolejne doświadczenia, które potwierdzają te właśnie obawy. Gdy jesteśmy wściekli, wibrujemy w polu złości i nienawiści. Nasze ciało zostaje pobudzone przez adrenalinę i inne chemiczne procesy.
Nasz mózg działa jak odbiornik radiowy i jednocześnie także, jako nadajnik. Odbiera i wysyła informacje i zachowuje się pomiędzy nimi jak komputer, który te informacje przetwarza. Lęki są niczym magnesy! I gdy teraz zasypiamy z takimi lękami i stresami, zabieramy te energie nie tylko do swojej „świadomości snów”, lecz zapisujemy je trwale w naszej pamięci. W ten sposób, to wszystko należy już do naszej własnej, wewnętrznej prawdy. Oznacza to, że energia strachu coraz bardziej staje się naszą jedyną prawdą. A więc to, co na pierwszy rzut oka, wygląda na tak niewinne, ma niezwykle niekorzystne dla nas skutki. Zamiast bowiem, wykorzystywać ten wyjątkowy dla nas czas tuż przed snem, na kreowanie naszych własnych, pozytywnych i wspaniałych marzeń i życzeń, oddajemy go siłom, pasożytującym na rozprzestrzenianej przez nie wokoło, energii strachu i lęku. Czy to jest mądre?
Przyjrzyj się, więc i zobacz, co sobie samemu, w swoim własnym życiu pozwalasz tworzyć…
Czyje życzenia przez to realizujesz?
Istnieje jeszcze jeden punkt w czasie, istotny dla realizacji naszych życzeń.
Jest to moment tuż po przebudzeniu. To bardzo dogodny moment, aby zabrać do naszej „dziennej świadomości” wszystkie rzeczy, których sobie życzymy. A co robimy zaraz po przebudzeniu? Czytamy gazetę i natychmiast wsiadamy na nowo, w tę rozprzestrzeniająca się energię strachu. Co mogą nam dać te wszystkie pozytywne pola rezonansowe naszych życzeń, które tak mozolnie chcieliśmy stworzyć, jeśli od razu rozszarpujemy je energią lęku, strachu i wątpliwości? Nasza podświadomość magazynuje te wszystkie negatywne doświadczenia w swojej pamięci i przekazuje przyszłe doświadczenia, na podstawie tych zakodowanych, nowych informacji. Gdy jesteśmy pełni miłości, mamy zupełnie inne emocje, aniżeli wtedy, gdy się zamartwiamy i gdy przeglądamy wszystkie możliwe, negatywne, czarne scenariusze.
Aby sobie unaocznić, jak zupełnie inaczej mogłoby przebiegać nasze życie, wypróbujmy, jak to wyglądać może w rzeczywistości, poprzez przeprowadzenie doświadczenia.
Przez jeden tydzień chodźmy spać bez oglądania wcześniej wiadomości, tak abyśmy mieli czas na odnalezienie naszych własnych energii pozytywnych emocji i uczuć. Zasypiajmy z przedsmakiem naszych spełnionych życzeń i marzeń. Czytajmy rano tylko wznosząca nas literaturę. Oglądajmy tylko dodające odwagi, pozytywne filmy. Słuchajmy tylko podnoszącej nas na duchu muzyki. Piszmy listy pełne miłości. Uzdrawiajmy siłą naszych pozytywnych myśli.
Gdybyśmy życząc sobie i innym, mogli oczekiwać cudów, powstaje naturalne pytanie, czy możemy uzdrawiać, dzięki naszym pozytywnym myślom i uczuciom? Ufając najnowszym, naukowym odkryciom z dziedziny fizyki kwantowej, pozostaje nam jedynie na to pytanie odpowiedzieć, że oczywiście TAK! Uzdrawianie nie przebiega tak, jak uczono nas w szkole. Uzdrawianie nie oznacza, że ciało może być leczone substancjami chemicznymi, ale poprzez wibrację, inaczej mówiąc poprzez frekwencję drgania, czyli rezonans. Będąc zdrowymi, jesteśmy wypośrodkowani w Jedności. Jesteśmy zharmonizowani. Znajdujemy się w rezonansie ze zdrowiem. Gdy natomiast, chorujemy, nie jesteśmy już zbalansowani. Kiedy równowaga zostaje zachwiana, ludzie zaczynają chorować i wszystko idzie kiepsko. Uzdrawianie oznacza, więc wprowadzenie, utraconej wcześniej równowagi wewnętrznej. Jeżeli coś wprawiamy w stan równowagi, to zaczyna to wibrować na poziomie zbalansowania. Wszystko to, co nie wibruje z tym synchronicznie, nie jest w stanie się przy tym, co zrównoważone utrzymać i odpada. 
Czasem ciało uzdrawia się w cudowny sposób samo. Wszystko, co musimy zawsze zrobić, to zapytać się swojego ciała, co z nim nie współgra. Ciało zawsze odpowie nam, co dokładnie należy zrobić. Według tego się wtedy postępuje i zadziwiające jest, jakie zmiany mają później miejsce w naszym życiu. W jaki sposób potrafimy aktywować naszą niezwykłą siłę samouzdrawiania, pokaże nam przykład Isabell de Falois, która chorowała na leukemię.
Mówi ona: całkowicie oddałam się Sile Wyższej w celu mojego uzdrowienia, ale zdecydowałam się nie robić nic innego, poza codziennymi afirmacjami z przekonaniem, że tak się właśnie stanie. Afirmacja ta brzmiała: „ jestem zupełnie zdrowa” i Isabell de Falois, stała się osobą zupełnie zdrową. Dziś podróżuje ona po świecie i wygłasza wykłady na temat przebiegu jej wyzdrowienia, oraz o możliwości wpływania na nasze ciało, siłą naszych myśli. Bardzo ważnym punktem, aby być lub stać się zdrowym, jest zawsze postrzeganie siebie, jako człowieka całkowicie zdrowego. Ważna jest przy tym wizualizacja, gdyż nasz mózg nie jest w stanie odróżnić, czy coś przeżywamy naprawdę, czy tylko to sobie wyobrażamy. A więc zawsze, gdy chcemy być lub, gdy chcemy stać się zdrowymi, powinniśmy ciągle wyobrażać sobie siebie, że już jesteśmy i pozostajemy zdrowi. Wspierajmy leczącego nas lekarza, lub uzdrawiającego nas terapeutę, siłą naszej pozytywnej energii i wyobrażajmy sobie bardzo świadomie, jak to jest, gdy już jesteśmy zdrowi. To pomaga!
Wyobrażajmy sobie to, co będziemy wówczas robić. Wyobrażajmy sobie to, co sprawi nam wówczas największa radość. Powinniśmy namalować to wszystko naszą wyobraźnią, w jak najbarwniejszych kolorach. W naszej wyobraźni ma powstać, piękny i barwny obraz z udziałem nas samych, będących w pełnym zdrowiu i radości. Wczuwajmy się w to uzdrawiające nas, boskie oddziaływanie. Odczuwajmy skuteczność naszych myśli i dzięki temu możemy stworzyć nowy „plac budowy” dla naszego uzdrawiającego się ciała.
Serce wytwarza pola, które w przypadku elektrycznych, są 100 razy silniejsze, a w przypadku magnetycznych aż 5000 razy silniejsze, niż te wytwarzane przez mózg. Może to wyjaśnić, dlaczego wyzdrowienie osiągamy raczej poprzez odczuwanie, aniżeli poprzez myślenie. To jest jeden z najbardziej fascynujących aspektów, gdy medycynę komplementarną łączymy z medycyną szkolną.
Oddaj się przedsmakowi radości z tego, jak to już jest, gdy jest się całkowicie zdrowym.
Istnieje jeszcze jedna możliwość, aby wejść w rezonans ze zdrowiem.
Ma to miejsce wtedy, gdy używamy siły oddziaływania na nasz organizm, zapisanego już wcześniej, prawidłowego, harmonijnego rezonansu (medycyna informacyjna za pomocą rosyjskich aparatów do fal milimetrowych: www.falemilimetrowe.pl ), lub dźwięków czyli inaczej tonów, w postaci muzyki, czy mantr albo słów, o czym wie się już od stuleci. Już Pitagoras nauczał, że drgania muzyki mają szczególny wpływ na zachowanie zdrowia przez ludzi. Dokładnie to, potwierdza nam teraz nowoczesna nauka. Oddziaływanie na organizm dźwięków, jest już bezsporne. Wiemy, że dźwięki harmonijnej muzyki, wywołują w nas kojące ból, endorfiny. Wiemy, że poprzez rytm wchodzi ona w rezonans z naszym ciałem, a przez to z naszym ciśnieniem krwi i biciem naszego serca. Wchodzi ona w rezonans z naszymi uczuciami, oraz z tym, co nieuświadomione. Poprzez pracę z muzyką, a w szczególności z mantrami, którymi pracowali wielcy nauczyciele już od pradawnych czasów, możemy wytworzyć, rodzaj energetycznego wiru, lub ciągu w naszym ciele, który umożliwia nam szybkie uchwycenie potencjałów naszego ciała, duszy i ducha
Dr Masaru Emoto, w imponujący sposób ukazał wpływ muzyki na wodę (do obejrzenia jest 9 - częściowy film: „Woda, wielka tajemnica”). Filmował on zamrożone kryształki wody, którą wcześniej traktował różnymi dźwiękami słów, oraz muzyki. (z informacją o badaniach dra Masaru Emoto, można zapoznać się, wpisując w You Tube jego imię i nazwisko i obejrzeć zdjęcia kryształków wody, poddawanej różnym dźwiękom. Obejrzeć można tam kryształki wody, poddawanej dźwiękom muzyki Beethovena, Mozarta, Dworzaka i wiele innych).
Podczas, gdy dźwięki i muzyka posiadają tak duże oddziaływanie na wodę, uświadomić sobie powinniśmy, że sami składamy w ponad 70% z wody, co oznacza, że rodzaj dźwięku, jak i rodzaj muzyki oddziałuje na nasze ciało oraz nasze uczucia i emocje. Jeśli dźwięki są przykre, hałaśliwe i nieharmonijne, nasze emocje i uczucia stają się takie same, a to ma bezpośredni wpływ na zdrowie całego naszego organizmu.
Prawa skutecznego spełniania życzeń: pierwszym i najważniejszym z tych praw jest to, że „wszystko jest w życiu możliwe!” Wszystkie nasze życzenia mogą się zawsze spełnić! Musimy jednak przestrzegać kilku istotnych rzeczy, a mianowicie: na początku zaczynamy zawsze od rzeczy małych, co stanie się dobrą podstawą dla podwyższenia naszej pewności siebie, przy dalszym tworzeniu naszych życzeń większych.
Wypiszmy sobie swoje pierwsze, małe życzenie tak, aby mogło ono, całkiem świadomie wejść w materię. Formułujemy je krótko, zwięźle i precyzyjnie tak, aby stało się ono bardziej przejrzyste. Życzenie musi być zawsze w formie teraźniejszej: np. „ja jestem”, gdyż to wydarza się właśnie tu i teraz. Wykreślmy ze swojego słownika życzeń, słowo „nie” i „żaden”. Koncentrujmy się na tym, czego byśmy chcieli, a nie na tym, czego chcemy uniknąć. Wizualizujmy je i bądźmy pewni, że ono się spełnia tu i teraz. Wejdźmy w przedsmak radości ze spełnionego już życzenia, gdyż wtedy nasz mózg wytwarza endorfiny, czyli hormon szczęścia. Bądźmy wdzięczni za to, że się ono już spełniło, gdyż podziękowaniami za już spełnione życzenie, wzmacniamy jego spełnienie i zaczynamy tworzyć nawyk przyglądania się sprawom, które mają dobry przebieg.
Ufajmy zamiast wątpić! Zwątpienie jest całkiem konkretnym życzeniem, ale tym negatywnym. Za to zaufanie, posiada niezwykłą moc życzeniową! Ćwiczmy milczenie. Jeśli opowiemy innym, którzy nie są całkowicie po naszej stronie, o swoich życzeniach, może się zdarzyć, że zasieją oni w naszej świadomości zwątpienie. Jeśli już musimy, to wtajemniczajmy w nasze plany tylko takie osoby co, do których wiemy, że nas wspierają w 100%. Bądźmy otwarci na przypadki, gdyż rzeczy wydarzają się zawsze z jakiegoś konkretnego powodu nawet, jeśli nie potrafimy tego jeszcze rozpoznać.
Podążajmy za swoja intuicją. Odnajdujmy swoje prawdziwe, wielkie marzenia, czyli to, czego chcemy tak naprawdę chcemy my sami, a nie to, czego chcą inni. Życzmy sobie tego z całego serca, bo właśnie wtedy wysyłamy do Wszechświata najsilniejszą energię naszego życzenia.
Najsilniejszym kluczem do spełniania życzenia jesteśmy my sami, bo to my sami posiadamy w naszych rękach zarządzanie nim. To my sami posiadamy w naszych rękach nasze życie oraz zarządzanie nim. Jeśli tylko tego zachcemy, możemy w naszym życiu zrealizować wszystko, czego tylko zapragniemy i jest to tylko i wyłącznie nasz własny wybór. Przestańmy, więc fotografować życie innych i rozpocznijmy realizować w pełni swoje własne! Zastanówmy się też, czy przypadkiem nieświadomie nie oddaliśmy naszego życia we władanie komuś innemu. Być może robimy to w dalszym ciągu i to całkiem świadomie? Przyjrzyjmy się dokładnie, czy to właśnie my realizujemy nasze własne życie.
Wiele osób oczekuje w swoim życiu wielkich zmian, ale oczekują, aby te zmiany nadeszły do nich z zewnątrz. Oczekiwania tych ludzi łączy jedno: jest to chęć zmiany. Ta zmiana może oczywiście nadejść z zewnątrz, ale czy będzie ona taka, jaką byśmy my sami chcieli? Pamiętajmy, że to właśnie my sami jesteśmy naszą zmianą i tylko my sami możemy sprawić, aby była ona taka, jakiej się spodziewamy. W przeciwnym razie może się okazać, że naszym życiem będą zarządzali inni i nasze życie nie będzie takie, jak sami sobie wymarzyliśmy.
Aby do tego nie doszło, przyjrzyjmy się czy to, co nas spotyka jest zgodne z naszym wewnętrznym oczekiwaniem. Czy to jest na pewno nasze i czy dobrze się z tym czujemy? Czy być może, nie jest to przypadkiem zgodne z cudzymi oczekiwaniami, przez co stajemy się ludźmi ograniczanymi lub wręcz zniewalanymi. Bądźmy w harmonii z tym, co jest prawdziwie nasze. Przestańmy być sabotażystami samych siebie i stańmy się swoimi najlepszymi przyjaciółmi. Bądźmy świadomi tego, że tak, jak inni, jesteśmy stwórcami, ale dla siebie samych jesteśmy najważniejsi jedynie my osobiście, bo to my tworzymy nasze własne życie. Nie bójmy się odpowiedzialności, za tworzenie swojego własnego życia, bo wszyscy mamy niemal nieograniczone możliwości. Jedynym, co nas różni i ogranicza, to różny stopień rozpoznawania siebie i świadomości samego siebie, a więc rozpoznawania nowych możliwości.
Matrix nauczył bardzo wielu ludzi, jak oddawać wszystkie sprawy ich życia, osobom z zewnątrz. Ale to każdy z nas, jest najlepszym specjalistą i fachowcem w swoim własnym życiu. Bądźmy świadomi Praw Wszechświata i weźmy swoje własne życie, w swoje własne ręce i zobaczmy, co wtedy się stanie.


Bądźmy odpowiedzialni za swoje własne życie!

 

Bądźmy w nim sobą!

 

 

 
©RGAmed Company®Ltd, Litwa
Licencja dla Irena Mielimąka 2013 - 2016
ul. Narutowicza 45, 44-283 Rydułtowy
e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.      http://falemilimetrowe.pl
© 2008 Strona informacyjna - Aparat RGAmed, fale milimetrowe - terapie, medycyna informacyjna, przywracanie naturalnych funkcji organizmu | Joomla 1.5 Templates by vonfio.de